ENZO ENZO
Enzo Enzo, to pseudonim artystyczny niezwykle sympatycznej i uzdolnionej francuskiej piosenkarki, która odwiedziła Kraków i Warszawę w dniach 25. i 26. lutego 1997 r. Były to jej pierwsze i jak dotąd jedyne koncerty w Polsce.
Enzo Enzo zdobyła szerszą popularność wśród francuskiej publiczności w 1994 r. Przyczyniła się do tego przepiękna piosenka "Juste quelqu'un de bien" (po prostu ktoś dobry), otwierająca jej drugą płytę. Utwór ten trafił na pierwsze miejsce francuskiej listy przebojów i przez długi czas utrzymywał się na czołowych pozycjach. Napisał i skomponował go Kent Cockenstock. Piosenka traktuje o kobiecie czyniącej bilans swych życiowych złudzeń, pytającej samej siebie: co zostało jej z życia, jakie obrazy oprawi w ramki.
Ślub w technikolorze, młoda para w pastelowych kolorach
dość pieniędzy bez wielkich trudów na dwa, trzy miesięczne szaleństwa
Marzyło jej się - jak wszystkim - być na ty z kilkoma gwiazdami
Ale marzenia w niej topnieją, teraz ma nadzieję, że uda jej się być...
Po prostu kimś dobrym, z sercem na wyciągnięcie ręki,
po prostu kimś dobrym - bez wielkiego przeznaczenia czy misji
przyjacielem, na którym zależy - po prostu kimś dobrym
kimś dobrym...
Jej przygoda z estradą zaczęła się w 1978 r. Przez cztery lata grała na gitarze basowej i śpiewała w chórkach wraz z grupą Lilli Drop. W 1982 wydała swój pierwszy singel, a w 1984 drugi. W 1990 roku, będąc już matką dwojga dzieci, Enzo Enzo doczekała się swojego pierwszego albumu, który pozwolił jej zaprezentować się szerszej publiczności. Sprzedano około 100 000 egz. tej płyty. Natomiast drugi album wydany w 1994 r. zatytułowany "Deux" ("dwa" lub "dwoje") osiągnął we Francji wielki sukces: w styczniu 1996 r. uzyskał tytuł "platynowej płyty" (sprzedano ponad 350 000 egz). W 1995 r. w prestiżowym plebiscycie "Les Victoires de la musique" Enzo Enzo otrzymała pierwszą nagrodę w aż dwóch kategoriach: dla najlepszej artystki roku i za najlepszą piosenkę roku ("Juste quelqu'un de bien"). 3 marca 1997 r. ukazał się jej kolejny album pt. "Oui" (tak).
Enzo Enzo, której właściwe nazwisko brzmi Körin Ternovtzeff, przyznaje się do swego słowiańskiego pochodzenia i twierdzi, że widać to w jej skłonności do melancholii, zaśnieżonych pejzaży, skrzypiec i akordeonu, a także w jej temperamencie: jest bardzo wesoła, kiedy coś jest wesołe i bardzo smutna, gdy jest smutne.
FRAGMENTY NIEKTÓRYCH TEKSTÓW
"La meme lune que moi" (Ten sam księżyc, co ja)
Przyjacielu, przyjacielu, który żyjesz daleko stąd
powiedz mi, czy w nocy widzisz ten sam księżyc, co ja
światło w ciemności, jak znak, nadzieja, że się znów spotkamy...
"Chanson a la Cole" (Piosenka a la Cole)
Piękne są te dni melancholii
Te dni, kiedy lubi się szarość
Kiedy się czujemy tak mali
schowani przed ponurym dniem
i przed melodią, która się narzuca
Piosenka, co mówi bez przerwy "żegnaj"
co targa waszymi uczuciami
kochać ból - to się zdarza
melodyjka, która was zasmuca
Piosenka a la Cole Porter, co daje duszy pustkę
od której chce się płakać z własnej woli
Dajemy się ponieść błękitnym melodiom i marzymy.
Piosenka a la Cole, niosąca wdzięk i czułość
Ten moment, kiedy tusz do rzęs oprawia oko łzą upojenia
Co za pieszczota, ten długi szept, ten tęskny ton
na mych wargach...
"Les naufragés volontaires" (Rozbitkowie z własnej woli)
Tylko trochę chłodnej wody dla zakochanych
dwa ciasteczka umoczone w kawie i... nikogo
nawet telefon ich nie przywodzi do rozumu
Wyciągnięci na chmurze ze zmiętych prześcieradeł
Samotni o odległość lat księżycowych
Sąsiedzi, ulica i reszta świata stopili się w oddali
Nic się nie poradzi na rozbitków z własnej woli
dosiadających rozkołysanej fali
co ich wiedzie ku tajemniczym wyspom
nawet bez łódki
nawet bez tratwy
nie opuściwszy ziemi
bujają w oddali rozbitkowie z własnej woli...
tłumaczenia P. Bakal
organizatorów koncertów prosimy o kontakt: enzoenzo@ballada.pl
| Strona główna | SLM "BALLADA" | ARTYŚCI | WYDARZENIA | OPPA |